Dobra fanfikcja

Czyli co warto przeczytać

Archive for the tag “podsumowanie”

Podsumowanie roku 2017

Skończył się nam stary 2017 rok, nadszedł nowy 2018, a z nim tradycyjne podsumowanie kulturalne minionego roku na moim blogu. Jak już wspominałam rok temu, mimo iż niby jest to podsumowanie minionego roku, to tak naprawdę jest to toplista rzeczy, z którymi JA zapoznałam się w ubiegłym roku, a nie takich, które zostały wydane w tym roku. Zatem może być i tak (i raczej będzie, znając moje tempo zapoznawania się z osiągnięciami kulturalnymi), że znajdą się tu utwory wydane 10 czy 15 lat temu.

…i tak po prawdzie, jak naszkicowałam sobie w umyśle swym, co chcę tu wrzucić, to wyszła lista klasyków, które prawie wszyscy znają… no cóż, pocieszam się, że skoro istnieję ja, która dopiero się z nimi w tym roku zapoznałam, to może istnieją i inne rodzynki, które jakimś cudem tych tytułów/nazw nie znają…. No nic, jakby nie było, to i tak zaczynamy :):

Blog roku – Rybie udka

Blog traktujący o komiksach (głównie superbohaterskich) i książkach sci-fi i fantasy, który odwiedzam co jakiś czas już od kilku lat. W tym roku jednak zaskarbił sobie wyjątkowo moją wdzięczność, albowiem w końcu przeczytałam „Młot” i „Zabójczy żart”, które polecał. Warto było :).

Książka roku – „Młot”, K. J. Parker

Ten rok wyjątkowo mi obrodził w dobre książki, w efekcie czego ciężko było wybrać tę jedną, zwłaszcza jeśli porównuje się tytuły z różnych gatunków. Koniec końców wygrał „Młot” Parkera, gdyż niemal wszystkie elementy, których oczekuję w książce są w tym tytule dopieszczone – tj. jest wciągająco, jest realistycznie, są i rozważania moralne poważne. Jedyna wada, która niezmiennie niezmiernie mnie irytuje to niestabilny punkt widzenia narratora. Ewentualnie kogoś może drażnić też, że autor sprawia wrażenie, jakby nie mógł zdecydować się, jaką książkę pisze… Przygodową? Kryminał? Psychologiczną? Coś jeszcze innego? Mnie tam nie przeszkadzało, i tak nie lubię ani nie umiem szufladkować książek. Tak czy siak polecam.

Komiks roku – „Zabójczy żart”, Alan Moore, Brian Bolland

Klasyka klasyków. Ludziom czytającym komiksy nawet nie ma sensu polecać. Ludziom nie czytającym komiksów powiem tyle, że to jeden z najważniejszych tomów Batmana przedstawiający historię Jokera. Z mojego punktu widzenia wart uwagi przede wszystkim ze względu na genialny monolog Jokera dający wgląd w to, jak może wyglądać świat szaleńca „od wewnątrz”.

Film roku – „Biała wstążka”, Michael Haneke

Film, którego zapewne (znowu) nie trzeba przedstawiać kinomanom, aczkolwiek recenzje są rozbieżne i często widzę zarzuty wtórności. Powiem szczerze, że filmów oglądam mało, Hanekego obejrzałam pierwszy, więc problemu nie widzę. Zwłaszcza że filmów o smętnej ludzkiej naturze nigdy nie jest za mało, a przynajmniej takie jest moje zdanie. Ja zatem polecam, jeśli tylko chcecie wciągający i równocześnie przygnębiający film o tym, jak ponure potrafią być (i często są) interakcje międzyludzkie, zwłaszcza w małych, zamkniętych społecznościach.

Serial roku – „Breaking Bad”

Tak, tak, znam tylko jedną osobę, która tego nie widziała i zapewne jest jedyną osobą na świecie. Jeśli jednak jest Was więcej i macie ochotę na coś wciągającego i przygnębiającego (bo „Biała wstążka” to było za mało), to polecam szczerze, przynajmniej pierwszy sezon (bo na razie tyle obejrzałam). Co mnie zaskakuje tylko, to ogromna popularność tego serialu. Jest realistyczny. Jest przygnębiający. Nie bardzo jest to połączenie cieszące się wzięciem mas… a jednak. Ktoś mi to wyjaśni? Społeczeństwo ma przebłyski dojrzałości między „Zmierzchem” a Grayem?

Gra roku – Dragon Age Origins, BioWare

To w ogóle jest mój utwór roku w ogólności i uzależnienie roku i miłość roku i jak to tam jeszcze nazwiecie. I tradycyjnie klasyk klasyków. Jeśli jednak nie gracie w gry i nie znacie tego tytułu, to może warto zacząć właśnie od niego? Przynajmniej jeśli chcecie bardzo dobrą historię, z bardzo szerokim wachlarzem wyborów, z których część jest wcale nieoczywista moralnie, z wciągającymi romansami, interesującymi bohaterami, no i niezbyt trudną (jeśli ja dałam radę, co tutoriala w Mass Effect nie jestem w stanie przejść, to każdy da radę), to zdecydowanie bardzo niezmiernie niesamowicie gorąco z całego serca POLECAM! Chyba że macie alergię na fantasy. Choć myślę, że nawet z alergią na fantasy warto choć troszkę spróbować (wówczas szczególnie polecam zacząć grę, pomimo Waszej alergii na elfy, właśnie elfem, ale nie magiem czy dalijskim, ale koniecznie miejskim).

Album roku – Undertale, Toby Fox

Przyznam, że jakoś ubogi był ten rok w albumy. Z tych nielicznych, które przesłuchałam, ścieżka dźwiękowa do gry Undertale była jedyną, która pozostała mi na dłużej w pamięci ze względu na mój wielki sentyment do muzyki ze starych gier, tj. gier stworzonych na NESa, SNESa czy wczesnego PSXa. Autor Undertale ewidentnie jest wielkim miłośnikiem tejże, gdyż w swoich utworach doskonale oddaje nastrój tamtych gier, perfekcyjnie wychwytując charakterystyczne dlań motywy i doskonale przywołując atmosferę tamtych lat. Prywatnie szczególnie uwielbiam utwory Heartache i ASGORE :).

Utwór roku – ‚Sing me to sleep’ Marshmello remix

O ile albumów ciekawych było mało, o tyle pojedynczych kawałków więcej. Po długich trudach wybrałam po prostu ten utwór, którego słuchałam najwięcej razy. Polecam szczerze, bo gitara elektryczna jest tam cudowna (co prawda ja się nie znam, ale co tam, słucha się świetnie :) )

Wystawa roku – Najpiękniejsza szopka, Muzeum Etnograficzne we Wrocku

Oj, było tych wystaw ciekawych w tym roku całkiem sporo… koniec końców wybrałam szopki robione przez dzieci, bo mimo wszystko jednak nieskończona pomysłowość dzieciaków (a pewnie i rodziców trochę też ;) ) jest nie do przebicia przez żadnego, najbardziej nawet twórczego artystę :). Poza tym zawsze to pozytywny akcent. Wystawa organizowana jest co roku, ale nie gwarantuję, czy co roku jest równie ciekawa, bo, wiadomo, eksponaty się zmieniają :). …chyba ;).

Deviant roku – https://bowenbonsai.deviantart.com/gallery/

Przepiękne minidrzewka bonsai wykonane z drutu

Restauracja roku – „Bułka z masłem” na Włodkowica we Wrocku

Trochę tytuł dostaje na kredyt, bo byłam tam tylko raz i to na raptem przystawce (która była olbrzymia nota bene, jak na przystawkę) i drinku, ale oba były przepyszne. Ilość pozytywnych opnii na Google Maps też raczej sugeruje, że warto się wybrać. Tu wstawiam też niedokońcakryptoalenapewnoreklamę bloga, którego autorka mnie wyciągnęła do tej restauracji – http://pearlsvision.blogspot.com/

Przepis roku – łagodny żurek

Bardzo prosty przepis. Czyli taki, jakie uwielbiam :). Do przeczytania na https://www.przyslijprzepis.pl/przepis/delikatny-zurek-z-jajkiem

PS:

Żarełko roku – pierożki z grzybami z Bacówki :)

Alkohol roku – każda Soplica smakowa <3 ;)

PS2

Jak ktoś już dotarł aż tak daleko, to życzę świetnego kolejnego roku! Jak najmniej problemów, wsparcia w nich i jak najwięcej przyjemnych chwil (w tym spędzonych na fajnej fanfikcji poznanej dzięki mnie :) ), a także pinionszkuf, oczywista rzecz

Reklamy

Post Navigation

Księga Myśli

Cytaty, cytaty w formie graficznej, myśli, sentencje, aforyzmy, książki, ciekawostki. Daj się zainspirować.

Twój czas

Twój blog o zegarkach

Moja Strefa

Dobrze spędzony czas.

Trzy Cyki

Czyli co warto przeczytać

Dosiakowe Królestwo

Czyli co warto przeczytać

Recenzentka

Czyli co warto przeczytać

Open Beta

Czyli co warto przeczytać

読書と映画

Czyli co warto przeczytać

Artysta nie posiada ciała.

Czyli co warto przeczytać

tokfm.pl/Najważniejsze informacje

Czyli co warto przeczytać

Półeczka z książkami

Czyli co warto przeczytać

Maltreting.pl

Czyli co warto przeczytać

ZORROBLOG

Czyli co warto przeczytać

RYBIEUDKA blog

Czyli co warto przeczytać

Pogderanki wachmistrzowe

Czyli co warto przeczytać

Dobra fanfikcja

Czyli co warto przeczytać

Dorota smakuje

Czyli co warto przeczytać

Kulinarne Rzuty Wolne

Czyli co warto przeczytać

KuchniaBreni

Czyli co warto przeczytać

Stary zeszyt z przepisami

Czyli co warto przeczytać

Eksplozja smaku

Czyli co warto przeczytać

Przysmaki Karolki

Czyli co warto przeczytać

Magia w kuchni

Czyli co warto przeczytać

Wędlinki bez świnki

Blog o produktach bez wieprzowiny