Dobra fanfikcja

Czyli co warto przeczytać

Czytadło z Dragon Age #01

Znów mnie trochę nie było tutaj – życie jak zawsze ma swoje pomysły. Dzięki rehabilitacji i poznaniu nowego człowieka na potencjalnego partnera mój czas na czytanie się drastycznie skurczył, co nie zmienia faktu, że będę nadal pracować nad tym, by tutaj wciąż się coś ciekawego ukazywało jak najczęściej.

Dziś mamy czytadło przyjemne z serii gier Dragon Age, które to gry swoją drogą gorąco polecam każdemu, nawet osobom, które nie bardzo umią w gry (jak ja) ;), bo fabuła przezacna (zwłaszcza Dragon Age Origins), a na poziomie easy każdy z łatwością sobie powinien poradzić (w każdym razie na pewno w DAO).

Czytadełko, autorstwa Arsinoe de Blassenville, jest napisane w języku angielskim, a jego akcja zaczyna się tuż po słynnym sejmie w Ferelden, na którym Loghain Mac Tir traci ostatecznie władzę w kraju, by ciągnąć się przez całą historię z Dragon Age Awakening po Dragon Age II włącznie – w sumie to 50 rozdziałów! Choć główną bohaterką przez cały czas pozostaje Bohaterka Ferelden – w tej wersji historii jest to Maude Cousland, ludzka szlachcianka wyspecjalizowana w walce w stylu rzezimieszka – to całą opowieść widzimy oczami Loghaina Mac Tira, który bardziej nie chcąc niż chcąc, w wyniku znanych nam wydarzeń dołącza do Strażników na początku tejże fanfikcji.

Trzon tej historii to właśnie przedstawienie losów Maude Cousland i Loghaina Mac Tira od momentu ich sławetnego pojedynku przez kilka następnych lat, a także dość realistyczne przedstawienie tego, jak, zdaniem autorki fika, powinny kształtować się dzieje Ferelden w okresie po Zarazie. Maude jest tu bohaterką bardzo charakterną, jak dla mnie trochę kontrowersyjną, momentami zbliżającą się do granic szaleństwa, ale równocześnie nad wyraz twardą i praktyczną, choć również mocno przekonaną o swojej nieomylności, emocjonalną i posiadającą wybitny dar manipulowania ludźmi. Niektóre z decyzji, które podejmuje w fiku, nie pojawiają się w grach i niosą rezultaty wprowadzające nas w pewnym sensie do alternatywnego uniwersum, są jednak zazwyczaj na tyle realistyczne i dobrze utwierdzone w kanonie, że nie można mieć do nich krytycznych uwag (z jednym poważnym wyjątkiem, o którym napiszę później).

Zdecydowanym plusem tej historii jest świetne poczucie humoru przez kilkanaście pierwszych rozdziałów – autorka doskonale odnajduje się w odrobinę parodiującym mechanikę gry, lekkim, sarkastycznym, lecz równocześnie pogodnym stylu pisania – przyznam szczerze, że śmiałam się jak pacjent zakładu zamkniętego czytając tego fika po nocach i budząc zapewne Bogu ducha winnych współlokatorów ;). Świetnie się czyta opisy rozdawnictwa prezentów uskutecznianego przez Maude, obrabowywania i okradania wszystkiego, co się rusza i nie rusza, używania charyzmy w każdy możliwy sposób – zwłaszcza, że widzimy to wszystko oczami z lekka zirytowanego i z bardziej niż lekka zaskoczonego i krytycznie nastawionego Loghaina. W późniejszych rozdziałach humor wyraźnie schodzi na dalszy plan, a szkoda, bo to bardzo duży atut tego fika.

Drugi plus tego czytadła to świetne rozeznanie w realiach średniowiecznych autorki (przynajmniej na tyle, na ile ja, nie mając większej wiedzy o średniowieczu, mogę to ocenić) – cały czas mam przed oczami na przykład sceny porodów, przy których obecna była połowa szlachty, by mieć pewność, że dziecko urodziło się żywe i na pewno nie było podmienione :).

Trzeci plus to doskonałe snucie intryg politycznych. Arsinoe ma świetną inteligencję i wyobraźnię polityczną – dostrzega najdrobniejsze powiązania i ich logiczne konsekwencje, tworzy bardzo realistyczne biegi wydarzeń i doskonale obrazuje walkę o władzę inherentną dla kręgów szlachty w takim kraju jak Ferelden. Przyznam, że wielokrotnie zaskoczyła mnie ona swoją przenikliwością i logiką biegu różnych sytuacji – posunęłabym się wręcz do stwierdzenia, że idzie jej to nawet lepiej niż samym autorom Dragon Age.

Pozostaje więc pytanie, czemu historia ta wylądowała mimo wszystko w czytadłach? Ano cóż, jest jeden gigantyczny moim zdaniem minus, który mocno zniechęca – pomimo powyższych zalet – do czytania tego opowiadnia, zwłaszcza później, gdy humor schodzi na drugi plan i ma być poważniej i realistyczniej. Otóż jest nim główny wątek romantyczny. Maude zakochuje się i ląduje w łóżku z Loghainem. Samo w sobie nie byłoby to może i takie złe, bo obie postaci są ciekawe i nie widzę nic złego w ich połączeniu, jeśli byłoby ono sensownie uzasadnione. Problem w tym, że nie jest. O ile Arsinoe świetnie sobie radzi z polityką, gospodarką i wszelkiego rodzaju intrygami, o tyle słabiej sobie radzi z emocjonalnością bohaterów (albo może swoją). Przy samym opisie głównej naszej drużyny mamy wrażenie, że autorka zapomniała o logice i dystansie, by po prostu na siłę przerzucić swoją wizję relacji pomiędzy poszczególnymi postaciami. Szczególnie drażni to właśnie w wątku romantycznym – Maude zakochuje się w Loghainie bardzo szybko i w zasadzie bez większej logiki. Na upartego można to wyjaśnić faktem, że bohaterka ta istotnie nie jest do końca logiczna, za to jest mocno rozchwiana emocjonalnie, co jest wyjaśnione w historii, niemniej wciąż dziwi, że miałaby ona tak szybko zakochać się w kimś, kto współpracował z Howe, odpowiedzialnym przecież za wyrżnięcie prawie całej jej rodziny. A ze strony Loghaina to już jest w ogóle tragedia w ciapki, bo zachowuje się on nie jak starszy mężczyzna (w sumie nie jestem pewna, ale obstawiam, że ma 40-50 lat), bohater z River Dane, człowiek obdarzony władzą, sławą i pieniędzmi i równocześnie zniszczony życiem, tylko jak – przepraszam że tak to ujmę – szesnastoletni prawiczek, któremu wystarczy machnąć gołym cyckiem przed okiem, by się zakochał. A już do białej gorączki mnie doprowadziło stwierdzenie tegoż Loghaina, że aby zrobić dobrze mężczyźnie wystarczy stanąć przed nim nago. No, przepraszam, ale to jest wiedza na temat seksu na poziomie gimbusa czytającego memy z internetu. Bardzo to kontrastuje z ogólnie realistycznie i dojrzale prowadzoną resztą fabuły. Całemu romansowi brakuje jakiejkolwiek głębi, nawet przy założeniu, że to opowiadanie ma być raczej realistyczne i sarkastyczne niż romantyczne, a z drugiej strony sceny seksu, choć napisane krótko i zwięźle, są mimo wszystko zbyt idealistyczne. I zdecydowanie niepotrzebnie często wspominane. Tak, wiemy, że się kochają. Nie musi być napisane w co drugim rozdziale, że znowu poszli do łóżka. Domyślamy się. Ogólnie zgrzyta ten element mocno.

Trochę mniej, ale podobnie zgrzyta przenoszenie osobistych sympatii autorki (lub Maude) na przedstawianie niektórych postaci: niesamowicie irytuje Alistair – postać co prawda rzeczywiście irytująca w grze, niemniej jednak zasadniczo dobra charakterem i od czasu do czasu pokazująca jakiś tam pazur – tu miałam wrażenie, że zrobiono z niego kompletnego pantoflarza, całkiem pozbawionego jakiegokolwiek rozumu i w dodatku nie bardzo przejmującego się swoimi przyjaciółmi. Również i Wynne jest przedstawiona jako osoba przez nikogo nie lubiana, dwulicowa, mająca sie za najmądrzejszą, męcząca i, gdy w pewnym momencie znika bez śladu, Maude ani nikt inny palcem nie kiwnie, by ją znaleźć i jej pomóc, co jest dość przykre, biorąc pod uwagę, że Wynne w grze walczyła po ich stronie do samego końca i ryzykowała znacznie swoim życiem, by wszystkich uratować.

Tak więc czytadło ma swoje minusy, niemniej czyta się ciekawie. Jeśli przełkniecie irytujący wątek romansowy, to polecam, zwłaszcza kilkanaście pierwszych rozdziałów.

Linka:

https://www.fanfiction.net/s/5875082/1/The-Keening-Blade

Reklamy

Single Post Navigation

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Twój czas

Twój blog o zegarkach

Moja Strefa

Dobrze spędzony czas.

Trzy Cyki

Czyli co warto przeczytać

Dosiakowe Królestwo

Czyli co warto przeczytać

Recenzentka

Czyli co warto przeczytać

Open Beta

Czyli co warto przeczytać

読書と映画

Czyli co warto przeczytać

Artysta nie posiada ciała.

Czyli co warto przeczytać

tokfm.pl/Najważniejsze informacje

Czyli co warto przeczytać

Półeczka z książkami

Czyli co warto przeczytać

Maltreting.pl

Czyli co warto przeczytać

ZORROBLOG

Czyli co warto przeczytać

RYBIEUDKA blog

Czyli co warto przeczytać

Pogderanki wachmistrzowe

Czyli co warto przeczytać

Dobra fanfikcja

Czyli co warto przeczytać

Dorota smakuje

Czyli co warto przeczytać

Kulinarne Rzuty Wolne

Czyli co warto przeczytać

KuchniaBreni

Czyli co warto przeczytać

Stary zeszyt z przepisami

Czyli co warto przeczytać

Eksplozja smaku

Czyli co warto przeczytać

Przysmaki Karolki

Czyli co warto przeczytać

Magia w kuchni

Czyli co warto przeczytać

Wędlinki bez świnki

Blog o produktach bez wieprzowiny

%d blogerów lubi to: