Dobra fanfikcja

Czyli co warto przeczytać

Noworoczne podsumowanie wraz z życzeniami

Jako że nastał nam kolejny radosny rok, to zgodnie z popularną gdzieniegdzie tradycją pasuje złożyć Wam noworoczne życzenia. Niniejszym życzę:

  • lepszego roku przyszłego
  • nieklejenia się do Was problemów z roku poprzedniego
  • wyciągnięcia dobrych i przydatnych życiowo wniosków z wyżej wspomnianego ubiegłego roku
  • czasu na czytanie mojego bloga
  • czasu na pisanie swojego bloga
  • no i tego, co bym miała materiały na pisanie mojego bloga, dzięki czemu będzie więcej wartych polecenia fików pod ręką ;)

Poza tym, jako że koniec roku skłania do tradycyjnych refleksji i podumowań, to i ja wrzucę podsumowanie kulturalne upływającego roku. Offtop to zdecydowany, ale raz na rok mogę się podzielić czymś innym niż fiki :). Zaznaczam jednak, że wcale nie znaczy to, że padną tu tytuły wydane w tym roku. Będą to raczej twory, z którymi JA miałam kontakt w tymże roku (tak więc z moim byciem na bieżąco zapewne będą sprzed dekady). Miłego czytania i mam nadzieję, że coś z tego Wam się przyda:

Książka roku – „Gogol w czasach Google’a” Wacława Radziwinowicza

W tym roku przeczytałam całkiem sporo dobrych książków, ale na dobrą sprawę żadnej wybitnej, takiej, która od razu by mi się nasuwała przy wyborze tej najlepszej. Nie ułatwiło to sprawy, ale koniec końców stwierdziłam, że chyba najsilniej w pamięci została mi nie żadna fikcja, a zbiór tekstów dotyczących współczesnej Rosji. Bardzo poszerzył on moją wiedzę na temat tego kraju i w sumie mocno przygnębił.

Komiks roku – „Rabbit Hole” Detrah

Jeszcze nieukończony dystopijny komiks na DeviantArt. Fabuła, jakich wiele – otumanione, zastraszone, kontrolowane społeczeństwo. Co wyjątkowego? Bohaterami są króliki, a sam komiks jest wspaniale rysowany – tylko trzy kolory, genialne uproszczenie rysunków… już sama oprawa graficzna przyciąga uwagę. Może nie jest to coś, co zmieni historię komiksu, ale warte poznania.

Film roku – „Monster” Patty Jenkins

Przygnębiający, poruszający, werystyczny film o prostytutce, która zdecydowała się na mordowanie swoich klientów. Oparty na faktach. Polecam, jeśli lubicie realistyczne obrazy ludzkiej psychiki. Gigantyczny szacunek mój dla twórczyni za całkowity obiektywizm w przedstawieniu głównej bohaterki.

Serial roku – „Hajime no ippo”

A tu coś weselszego. Niewiele obejrzałam seriali w tym roku i nie bardzo było z czego wybierac, ale ta japońska animacja zassała mnie jak magnes. Zaczyna się bardzo bardzo schematycznie – ubogi chłopak spotyka boksera, który odkrywa w nim TALENT. Widzieliśmy to milion pięcset osiem razy. Niemniej kiedy tylko zaczynają się w tym serialu „poważne” walki wciąga jak centrum Mlecznej Drogi – dramaturgią samych pojedynków, kreacją przeciwników, nawet parę zwrotów akcji jest niespodziewanych (le szok). Nie żeby tam nie wiadomo co poważnego, ale miło się ogląda i emocji nie brakuje. Pierwszy sezon tylko znam, drugi już mnie nie zachęcił na tyle, bym obejrzała więcej niż parę odcinków.

Gra roku – „Baron” Victora Gijsbersa

Wstrząsająca gra tekstowa. A konkretnie jej zakończenie jest wstrząsające. Jest krótka i bardzo przystępna nawet dla osób takich, jak ja, które mają małe doświadczenie w tekstówkach i na dodatek za grosz cierpliwości, jeśli gdzieś utkną.

Album roku – „Falling Apart” LukHash

Muzyka specyficzna – elektronika bardzo silnie zainspirowana grami retro z gigantyczną dozą energii, sporą dramaturgią, czasem patetycznymi momentami i po prostu pie*dolnięciem ;). Jednak zdecydowanie nie każdy zdzierży, przyznaję.

Utwór roku – „Weight of My Pride” Pay Money to My Pain

Mocny rock. Dobry rock.

Koncert roku – Jelonek

Rock na skrzypce. I to dobry. Bardzo dobry. Piękna muzyka i szaleństwo pogo też..

Restauracja roku – Per Se w Szczecinie

Boże, jak tam jest pysznie. Wszystko, co wzięłam było pyszne. Restauracja z tych ekskluzywnych, ale z cenami dość niskimi jak na taką restaurację. Absolutnie koniecznie polecam, jeśli Wam nie żal wydać kilkudziesięciu złotych na obiad.

Wystawa roku – Arcydzieła malarstwa z Galerii Narodowej w Berlinie, Muzeum Historyczne we Wrocławiu

Przepięknie namalowana architektura na tych obrazach chyba najbardziej mnie zachwyciła. Ten detal, te kolory…

Advertisements

Single Post Navigation

2 thoughts on “Noworoczne podsumowanie wraz z życzeniami

  1. Popieram, Gogol w czasach Googla to fantastyczna pozycja.

    I kto mi tu mówił o pustkach na blogu? :D

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Twój czas

Twój blog o zegarkach

Moja Strefa

Dobrze spędzony czas.

Trzy Cyki

Czyli co warto przeczytać

Dosiakowe Królestwo

Czyli co warto przeczytać

Recenzentka

Czyli co warto przeczytać

Open Beta

Czyli co warto przeczytać

読書と映画

Czyli co warto przeczytać

Artysta nie posiada ciała.

Czyli co warto przeczytać

tokfm.pl/Najważniejsze informacje

Czyli co warto przeczytać

Półeczka z książkami

Czyli co warto przeczytać

Maltreting.pl

Czyli co warto przeczytać

ZORROBLOG

Czyli co warto przeczytać

RYBIEUDKA blog

Czyli co warto przeczytać

Pogderanki wachmistrzowe

Czyli co warto przeczytać

Dobra fanfikcja

Czyli co warto przeczytać

Dorota smakuje

Czyli co warto przeczytać

Kulinarne Rzuty Wolne

Czyli co warto przeczytać

KuchniaBreni

Czyli co warto przeczytać

Stary zeszyt z przepisami

Czyli co warto przeczytać

Eksplozja smaku

Czyli co warto przeczytać

Przysmaki Karolki

Czyli co warto przeczytać

Magia w kuchni

Czyli co warto przeczytać

Wędlinki bez świnki

Blog o produktach bez wieprzowiny

%d blogerów lubi to: